Czy chemikalia obecne w mieszkania Napoleona mogłby go zabić?

W trakcie radiowego wywiadu na antenie kultowego BBC dr David Jones zastanawiał się nad tym jakiego koloru były tapety w mieszkaniu Napoleona w trakcie zesłania na Wyspie św. Heleny, z którego wielki wódz już nie wrócił. W 5 lat od chwili zesłania, w 1820 roku zdrowie Napoleona było już w fatalnym stanie. Skarżył się na bóle brzucha, wymioty, był osłabiony.

Fragment tapety Napoleona, który pokazuje wyblakłe zielenie

Jak się okazało tapety Napoleona miały kolor zielony. W jaki sposób mogło się to jednak łączyć z jego śmiercią? W wspomnianym wywiadzie dr Jones przytacza badania włoskiego uczonego Gosio, który w 1893 roku odkrył, że barwnik używany do osiągnięcia intensywnego zielonego koloru, nazywany Zielenią Scheelesa, może mieć niezwykle niebezpieczny wpływ na człowieka. Barwnik ten osiągano mieszając siarczan miedzi z arseninem sodowym. Niestety przy dużej wilgoci, kiedy tapety stawały się wilgotne i parowały, następował proces pozbywania się arseninu miedzi w postaci par arsenu. Oczywiście opary te były niezwykle trujące, ze względu na obecność arsenu, który jest głównym składnikiem arszeniku – śmiertelnej trucizny używanej do morderstw przez otrucie.

Włosy Napoleona zbadane zostały przez naukowców i posiadają wysoki poziom arsenu. Także objawy zatrucia są podobne do opisanych wcześniej. Jest to jednakże tylko naukowa hipoteza i wnikliwy Czytelnik po dokładniejszych poszukiwaniach dostrzeże, że hipotez śmierci Napoleona jest wiele. Już nawet najprostsza, że francuski wódz został po prostu otruty arszenikiem przez kogoś, nie zaś przez opary z tapet mieszkania. To jednak wcale nie zmienia faktu, że możemy z tej opowieści wyciągnąć wiele przemyśleń. Czyż historia nie zna więcej przypadków materiałów budowlanych, które okazały się niezwykle niebezpieczne? Wspomnijmy chociażby azbest, który był przez długi czas cichym mordercą, trującym i powodującym nowotwory u mieszkańców budynków, gdzie występował.

Dzisiejsze budownictwo także wykorzystuje niemal całą tablice Mendelejewa. Lotne związki organiczne (LZO) są wynikiem parujących czy oddychających materiałów budowlanych, które obecne są w każdym współczesnym domu, takich jak kleje, lakiery, płyty wiórowe, sklejki, panele i przede wszystkim najzwyklejsze farby malarskie. Związki te unoszą się więc w powietrzu domostw i wpływają na zdrowie ich mieszkańców. Oczywiście każdy produkt spełnia „normy” dopuszczalnej emisji LZO, lecz są to jedynie normy kompromisowe, nie biorące pod uwagę całego kompleksu materiałów, a jedynie ten poszczególny produkt. Ozon w spotkaniu z tymi rakotwórczymi substancjami neutralizuje je trwale poprzez spalenie, dzięki utleniającym zdolnościom aktywnego tlenu. Przeprowadzenie ozonowania to także kompromis – pozwala cieszyć się remontem starego lub nowego domu, zarazem ogranicza ryzyko tego, że użyte w trakcie remontu substancje będą truć mieszkańców przez wiele lat, a większość z nich potrafi emitować rakotwórcze związki całymi latami. To co łączy tapety Napoleona i współczesne materiały budowalne to fakt, że nigdy nie możemy być pewni, czy nie mają negatywnego wpływu na zdrowie człowieka. Ciężko we współczesnym świecie nie korzystać z dobrodziejstw techniki i mieszkać w drewnianej chacie, by ograniczyć wpływ chemicznych substancji na organizm człowieka. Można jednak wybrać rozwiązanie kompromisowe i za pomocą ozonowania ograniczyć ryzyko do minimum.

W jednym wszak z pewnością różnimy się od Napoleona – na Wyspie św. Heleny z pewnością nie było która mogłaby uchronić wodza od trucizn w jego domu mieszkaniu

Przewiń do góry