Syndrom chorego budynku dotyczy nowych i odremontowanych budynków.

WHO czyli Światowa Organizacja Zdrowia już w 1984 roku ostrzegała, że 30% nowych lub odnowionych budynków wykazuje szkodliwy wpływ na przebywających tam ludzi. Jest to syndrom chorego budynku (SBS – z ang. sick building syndrome)  Główną przyczyną jest występujące tam zanieczyszczone powietrze i jego słaba wentylacja.

Badania potwierdzają, że powietrze wewnątrz domów może być nawet 60% bardziej zanieczyszczone od powietrza miejskiego. Dzieje się tak mimo tego, że tylko 25% zanieczyszczeń to dopływ powietrza z zewnątrz. Współczesne domy wypełnione są bowiem rakotwórczą chemią a do tego zazwyczaj są słabo wentylowane.

Jakie są przede wszystkim źródła zanieczyszczeń w pomieszczeniach? Przede wszystkim materiały z jakich jest ono zbudowane. Lakiery, farby malarskie, kleje, rozpuszczalniki, sklejki, utwardzacze, panele, tapety etc. Wszystkie te materiały oddychają tzn. emitują związki, z których zostały zrobione do powietrza. Dlatego też świeżo odremontowane mieszkanie pachnie w specyficzny sposób. Drewniany dom w analogiczny sposób pachnie drewnem, a właściwie olejkami eterycznymi, które drewno uwalnia. Kleje i inne chemikalia pachną także tym, z czego zostały robione, a ponieważ są to tworzywa sztuczne, emitują związki chemiczne. Oddychając nimi dłuższy czas organizm staje się coraz bardziej osłabiony.

Styl życia, który jest popularny w nowoczesnych społeczeństwach, także ma swój wpływ. Nastawiony na konsumpcje świat stale zachęca nas do kupowania, najlepiej towarów niskiej jakości, lecz w dużej ilości, tak by szybko zaistniała konieczność wymiany sprzętu i kupna nowego. Niegdyś popularne radzieckie pralki czy telewizory potrafiły działać niemal przez pokolenia, dzisiaj większość sprzętu psuje się tuż po gwarancji producenta. Dlatego zapełniamy mieszkania niskiej jakości produktami, wykonanymi z niskiej jakości materiałów. Co chwilę jednak jesteśmy alarmowani, że np. chińskie produkty są trujące i jest to właśnie sedno problemu. To, że nie spełniają one norm szkodliwej emisji nie znaczy, że inne produkty nie mają szkodliwego wpływu na powietrze – po prostu ich emisja jest niższa. Kiedy jednak dochodzi do kumulacji emisji z wielu produktów powietrze staje się tak czy inaczej trujące. Styl życia ma jeszcze jeden wpływ na maksymalizację dolegliwości SBS, a jest nim fakt, że w pomieszczeniach spędzamy większość naszego życia. Licząc po jednej trzeciej na sen, czas spędzony zazwyczaj w pomieszczeniu w pracy, a później w domu po pracy, sprawia, że oddychamy niezdrowym powietrzem niemal non stop, a na pewno przez większość doby. Błędne koło zamyka się jeśli dodamy jeszcze, że samo bytowanie przez nas w pomieszczeniu też ma wpływ na jakość jego powietrza, nie tylko oddychamy czy pocimy się, ale też “parujemy”, tym samym dodając do tej trującej mieszanki nasze własne bakterie i zarazki, albo pokarm z mikroelementów dla tych, które już są w powietrzu.

Jakie schorzenia i dolegliwości powoduje SBS?

Choroby układu oddechowego
Nowotwory
Bezsenność lub problemy ze snem
Przewlekłe zmęczenie
Bóle głowy
Alergie

Co można zrobić, by własny dom nie był trucicielem?

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że nie da się wyeliminować całkiem opisanych powyżej efektów, gdyż wymagałoby to rezygnacji z dobrodziejstw komfortu, jaki jest naszym udziałem. Jedynym wyjściem byłoby chyba zamieszkać w przewiewnym szałasie w środku lasu, pozbawionym grama plastiku. Skuteczną metodą jest oczywiście wietrzenie pomieszczeń, jest to jednak często trudno osiągalne, albo z powodów ekonomicznych, gdyż zwiększa to koszty ogrzewania pomieszczeń w sezonie grzewczym, albo jest praktycznie niemożliwe, jak w nowoczesnych budynkach, w których nie da się otwierać okien a wymiana powietrza następuje przez wentylacje, która nawiasem mówiąc jest siedliskiem szkodliwych mikroorganizmów. Ozonowanie to rozwiązanie kompromisowe. Jest znacznie lepsze od chorobliwej czystości osiąganej za pomocą detergentów opartych na chlorze, której efektem jest jedynie to, że do powietrza dostaje się zamiast bakterii drażniąca organizm chemia, co jest niejako przysłowiowym wyborem między plagą i cholerą. Regularne oczyszczenie powietrza ozonem przypomina nieco szczepionki, usuwa szkodliwy nadmiar mikroorganizmów, które do czasu kolejnego ozonowania odbudowują populację, dzięki czemu układ odpornościowy organizmu nie oducza się walki z nimi. Poza tym ozon usuwa z powietrza całość nagromadzonej “chemii”, która nie jest pożądana nawet w najmniejsze ilości. Największą zaletą ozonu jest jednak to, że nie pozostawia żadnych pozostałości – po skończonym zabiegu ozon, czyli cząsta zbudowana z trzech atomów tlenu rozpada się do dwuatomowego czystego tlenu, którym oddychamy.  Sprawia to, że nie musisz wybierać między chemią a bakteriami. Jedyne co musisz wybrać, by cieszyć się czystym powietrzem, to nasz numer na swoim telefonie.

Dla dociekliwych dodatkowa lektura

Jeśli biegle czytasz w języku angielskim nie znajdziesz lepszego opracowania zagadnienia niż książka, której okładka znajduje się po lewej stronie. Opracowane przez kilkunastu naukowców dzieło stanowi kompendium oparte na niezliczonych badaniach i publikacjach, z rzetelnym aparatem naukowym, dzięki któremu możesz sprawdzić najdrobniejsze szczegóły. Kliknij na okładkę lub poniższy przycisk i zapoznaj się z fragmentem dostępnym w bibliotece google.

Przewiń do góry